Jadwiga- Michałów Patroni Parafii - Michałów - Parafia

Michałów - Parafia

Idź do spisu treści

Menu główne

Patroni Parafii

Informacje
św. Jadwiga - ołtarz główny

Święta Jadwiga urodziła się w 1178/1180 roku na zamku nad jeziorem Amer w Bawarii jako córka hrabiego Bertolda IV i Agnieszki, hrabiów Andechs, którzy tytułowali się również książętami Meranii, Kroacji i Dalmacji. Miała czterech braci i trzy siostry. Jedną wydano za Filipa, króla Francji, drugą zaś za Andrzeja, króla Węgier (była matką św. Elżbiety), trzecia wstąpiła do klasztoru. Jadwiga otrzymała staranne wychowanie najpierw na rodzinnym zamku, potem zaś w klasztorze benedyktynek w Kitzingen nad Menem (diecezja Wurzburg), znanym wówczas ośrodku kulturalnym. W roku 1190 Jadwiga przeniosła się do Wrocławia na dwór księcia Bolesława Wysokiego, gdyż została upatrzona na żonę dla jego syna, Henryka. Miała wtedy zaledwie 12 lat. Data ślubu nie jest bliżej znana. Henryk i Jadwiga stanowili wzorowe małżeństwo. Mieli pięcioro dzieci - dwóch synów: Bolesława i Henryka oraz trzy córki: Agnieszkę, Zofię i Gertrudę. Wkrótce jednak troje z nich zmarło.Jadwiga umiała się do nich dostosować, nauczyła się języka polskiego i posługiwała się nim. Jej dwór słynął z karności i dobrych obyczajów, gdyż księżna dbała o dobór osób. Macierzyńską troską otaczała służbę dworu. Wyposażyła wiele kościołów w szaty liturgiczne haftowane ręką jej i jej dworek. Do dworu księżnej należała również niewielka grupa mężczyzn duchownych i świeckich. Księżna bardzo troszczyła się o to, aby urzędnicy w jej dobrach nie uciskali bardzo kmieci poddanych. Obniżyła im czynsze, przewodniczyła sądom, darowała grzywny karne, a w razie klęsk nakazywała mimo protestów zarządców rozdawać ziarno, mięso, sól itp. Zorganizowała także pobożna księżna szpitalik dworski, gdzie codziennie znajdowało utrzymanie 13 chorych i kalek. W czasie objazdów księstwa osobiście odwiedzała chorych i wspierała hojnie ubogich.W swoim życiu Jadwiga dość mocno doświadczyła tajemnicy Krzyża. Przeżyła śmierć męża i prawie wszystkich dzieci. Jej ukochany syn, Henryk Pobożny, zginął jako wódz wojska chrześcijańskiego w walce z Mongołami pod Legnicą w 1241 r. Po śmierci męża, Henryka, Jadwiga zdała rządy żonie Henryka Pobożnego, Annie i zamknęła się w klasztorze sióstr cysterek w Trzebnicy, która sama wcześniej ufundowała. W 1238 r. na ręce swojej córki Gertrudy, ksieni w Trzebnicy, złożyła śluby zakonne i stała się jej posłuszna. Zasłynęła z pobożności i czynów miłosierdzia. Wyczerpana surowym życiem mniszki, zmarła 14 października 1243 r. mając ponad 60 lat. Zaraz po jej śmierci do jej grobu w Trzebnicy zaczęły napływać liczne pielgrzymki: ze Śląska, Wielkopolski, Łużyc i Miśni. W ikonografii św. Jadwiga przedstawiana jest jako młoda mężatka w długiej sukni lub w książęcym płaszczu z diademem na głowie, czasami w habicie cysterskim. Jej atrybutami są: but w ręce, krzyż, księga, figurka Matki Bożej, makieta kościoła w dłoniach, różaniec.

Święty Eligiusz urodził się w roku 588 we Francji. Majętni i pobożni rodzice wychowali go jak najstaranniej, wszczepiając w młode serce bojaźń Bożą i miłość bliźniego. Ponieważ Eligiusz czuł pociąg do rzemiosła, oddał go ojciec w naukę do sławnego złotnika Abbo w mieście Limoges, znakomitego artysty i męża słynnego z uczciwości. Pilność, zręczność i pokora Eligiusza zjednały mu przychylność mistrza i powszechny szacunek mieszkańców. Ci, którzy go bliżej znali, budowali się pobożnością, z jaką przystępował do sakramentów świętych. Wyzwolony na mistrza, pośpieszył Eligiusz do Paryża i przyjął pracę u podskarbiego królewskiego Bobbona. Król Klodoweusz II, powziąwszy zamiar budowy wspaniałego krzesła tronowego, na skutek polecenia Bobbona powierzył tę robotę Eligiuszowi, dając mu potrzebne do tego złoto i drogie kamienie. Z materiałów przeznaczonych na jedno krzesło Eligiusz wykonał dwa niezwykle piękne sprzęty. To zjednało mu serce króla i stało się początkiem przyjaźni i wieloletniej współpracy. Monarcha powołał go na swój dwór i zaszczycił go zupełnym zaufaniem. Teraz otwarło mu się obszerne pole pracy. Monarcha i najwyżsi dostojnicy zamawiali u niego najrozmaitsze sprzęty, naczynia i ozdoby ze złota, srebra i drogich kamieni, ale najmilszym jego zajęciem było wyrabianie krucyfiksów, medali z wyobrażeniem Matki Boskiej, skrzyneczek do relikwii, kielichów i narzędzi kościelnych. Wyroby jego podziwiano i drogo płacono. Pracując dla króla i wysokich panów, nie zapominał o koronie, którą pragnął w Królestwie niebieskim przyozdobić swe skronie. Pod kosztowną, złotolitą szatą nosił włosiennicę; podczas pracy stale odmawiał modlitwy i miał przed sobą książkę do nabożeństwa. Jadał zwykle dopiero wieczorem, a dochody dzielił między biednych. Szczególnie litował się nad jeńcami wojennymi, których wystawiano na sprzedaż na rynku. Wykupywał po 20, 30, niekiedy po 100 jeńców i wysyłał ich w ich strony rodzinne, albo też utrzymywał swym kosztem, dopóki w nowej ojczyźnie nie doszli do chleba. Następca Klodoweusza II, Dagobert I, darował mu włość Jolignac w pobliżu miasta Limoges. Eligusz założył tam niezwłocznie klasztor benedyktynów, którym polecił, aby się za nim modlili. W roku 630 obrano go na synodzie biskupem diecezji Noyon, chociaż jeszcze nie miał święceń kapłańskich. Przyjąwszy święcenia, zaraz pospieszył do swych owieczek. W diecezji jego, obejmującej Flandrię i Brabancję, było jeszcze mnóstwo pogan. Eligiusz zajął się przede wszystkim moralnym podniesieniem duchowieństwa i ożywieniem wiary u świeżo ochrzczonych, a potem rozpoczął apostolską pracę wśród ludności pogańskiej. Jego niezachwiana gorliwość, dobroć i szczodrobliwość utorowały mu drogę do serc barbarzyńców, tak że zaczęli burzyć swoje ołtarze i przyjmować chrzest święty. Dożywszy podeszłego wieku, umarł Eligiusz dnia 1 grudnia roku 659. Królowa Batylda wystawiła nad jego grobem piękny grobowiec w Noyon, tam też po dziś dzień znajdują się jego relikwie.
Kult św. Eligiusza był w Europie szeroko rozpowszechniony. Przez całe wieki uważano go za patrona złotników i grawerów, a także wielu innych zawodów związanych z obróbką metali, m.in. kowali i pracowników mennic, ślusarzy, zegarmistrzów, a później także numizmatyków. Patronat św. Eligiusza objął też konie i związane z nimi rzemiosła - woźniców, handlarzy końmi, wytwórców uprzęży, kołodziejów, weterynarzy, farmerów, dżokejów, stajennych itp. ciekawostką jest, że stacje benzynowe i garaże - uważane za współczesną formę dawniejszych stajni - również powierza się opiece świętego.
Atrybuty
Artyści przedstawiali św Eligiusza jako biskupa z mitrą i pastorałem, jako złotnika trzymającego kielich lub pierścień. a także jako kowala z obcęgami, młotem, kowadłem i podkową, najrzadziej zaś przedstawiano go jako dworzanina. Czasami za atrybuty św. Eligiusza biskupa uważano też młoteczek cyzelatorski i konia o trzech nogach.

św. Józef - kościół w Michałowie

Święty Józef
„Szczęśliwy, kto sobie Patrona, Józefa ma za opiekuna…”
W naszej świątyni obraz św. Józefa znajduje się po lewej stronie przy wejściu. Odnośnie życia św. Józefa musimy polegać na tym, co przekazały o nim Ewangelie. Poświęcają mu one łącznie 26 wierszy, a jego imię wymieniają 14 razy.  Józef pochodził z rodu króla Dawida. Wykazuje to św. Mateusz w genealogii przodków św. Józefa.  Mimo wysokiego pochodzenia Józef nie posiadał żadnego majątku. Na życie zarabiał stolarstwem i pracą jako cieśla. Zdaniem św. Justyna (ok. 100 - ok. 166), który żył bardzo blisko czasów Apostołów, św. Józef wykonywał sochy drewniane i jarzma na woły. Przygotowywał więc narzędzia gospodarcze i rolnicze.   Zaręczony z Maryją, Józef stanął przed tajemnicą cudownego poczęcia. Św. Józef nie był według ciała ojcem Chrystusa. Był nim jednak według prawa żydowskiego jako prawomocny małżonek Maryi. Chociaż więc Maryja porodziła Pana Jezusa dziewiczo, to jednak wobec prawa żydowskiego i otoczenia św. Józef był uważany za ojca Pana Jezusa. Tak go też nazywają Ewangelie.  Józef postanowił dyskretnie usunąć się z życia Maryi, by nie narazić jej na zhańbienie i obmowy. Wprowadzony jednak przez anioła w tajemnicę, wziął Maryję do siebie, do domu w Nazarecie. Podporządkowując się dekretowi o spisie ludności, udał się z Nią do Betlejem, gdzie urodził się Jezus. Po nadaniu Dziecku imienia i przedstawieniu Go w świątyni, w obliczu prześladowania ucieka z Matką i Dzieckiem do Egiptu. Po śmierci Heroda wraca do Nazaretu. Po raz ostatni Józef pojawia się na kartach Pisma Świętego podczas pielgrzymki z dwunastoletnim Jezusem do Jerozolimy. Przy wystąpieniu Jezusa w roli Nauczyciela nie ma już żadnej wzmianki o św. Józefie. Wynika z tego, że prawdopodobnie już nie żył. Miał najpiękniejszą śmierć i pogrzeb, jaki sobie można na ziemi wyobrazić, gdyż byli przy św. Józefie w ostatnich chwilach jego życia: Jezus i Maryja. Oni też urządzili mu pogrzeb. Może dlatego tradycja nazwała go patronem dobrej śmierci.  Ikonografia zwykła przedstawiać św. Józefa jako starca. W rzeczywistości św. Józef był młodzieńcem w pełni męskiej urody i sił. Sztuka chrześcijańska zostawiła wiele tysięcy wizerunków św. Józefa w rzeźbie i w malarstwie. Ojcowie i pisarze Kościoła podkreślają, że do tak bliskiego życia z Jezusem i Maryją Opatrzność wybrała męża o niezwykłej cnocie. Dlatego Kościół słusznie stawia św. Józefa na czele wszystkich świętych i daje mu tak wyróżnione miejsce w hagiografii. O św. Józefie pierwszy pisał Orygenes, chwaląc go jako "męża sprawiedliwego". Św. Jan Złotousty wspomina jego łzy i radości; św. Augustyn pisze o legalności jego małżeństwa z Maryją i o jego prawach ojcowskich; św. Grzegorz z Nazjanzu wynosi godność św. Józefa ponad wszystkich świętych; św. Hieronim wychwala dziewictwo św. Józefa. Z pisarzy późniejszych o św. Józefie wypada wymienić: św. Damiana, św. Alberta Wielkiego, św. Tomasza z Akwinu, św. Bonawenturę, Dunsa Szkota i innych. Pierwszy specjalny Traktat o 12 wyróżnieniach św. Józefa zostawił słynny kanclerz Sorbony paryskiej, Jan Gerson (1416). Izydor z Isolani napisał o św. Józefie pierwszą Summę (ok. 1528). Godność św. Józefa wysławiali w kazaniach św. Bernard z Clairvaux, św. Wincenty Ferreriusz (+ 1419), bł. Bernardyn z Faltre (+ 1494), bł. Bernardyn z Busto (+ 1500). Św. Bernardyn ze Sieny (+ 1444) wprost wyrażał przekonanie, że św. Józef osobnym przywilejem Bożym, jak Matka Najświętsza, został wskrzeszony i z ciałem wzięty do nieba oraz że św. Józef w łonie matki został oczyszczony z grzechu pierworodnego. Podobną opinię wyraża św. Franciszek Salezy. O dozgonnej dziewiczości św. Józefa piszą: św. Hieronim, Teodoret, św. Augustyn, św. Beda, św. Rupert, św. Piotr Damiani, Piotr Lombard, św. Albert Wielki, św. Tomasz z Akwinu i wielu innych. Dzisiaj jest to zdanie powszechnie przyjęte. Największą jednak czcią do św. Józefa wyróżniała się św. Teresa z Avila, wielka reformatorka Karmelu (+ 1582). Twierdziła ona wprost, że o cokolwiek prosiła Pana Boga za jego przyczyną, zawsze otrzymała i nie była nigdy zawiedziona. Wszystkie swoje klasztory fundowała pod jego imieniem. Jego też obrała za głównego patrona swoich dzieł.  Podobnie św. Wincenty a’ Paulo ustanowił św. Józefa patronem swojej kongregacji misyjnej, przed nim zaś uczynił to św. Franciszek Salezy.
Do szczególnych czcicieli św. Józefa zaliczał się również św. Jan Bosko. Stawiał on św. Patriarchę za wzór swojej młodzieży rzemieślniczej. W roku 1859 do modlitewnika, który ułożył dla swoich synów duchowych i chłopców, dodał nabożeństwo do 7 boleści i do 7 radości św. Józefa (warto odwiedzić kościół św. Józefa w Krzeszowie, gdzie można znaleźć freski autorstwa mistrza Willmana); dodał również modlitwę do św. Józefa o łaskę cnoty czystości i dobrej śmierci; wreszcie dołączył pieśń do św. Józefa. Jan XXIII (Józef Roncalli) wpisał imię św. Józefa do kanonu Mszy świętej wpisał imię (I Modlitwa Eucharystyczna - Kanon Rzymski). Wydał także osobny List Apostolski o odnowieniu nabożeństwa do Niebiańskiego Patrona (1961). Św. Józefa uczynił patronem II Soboru Watykańskiego (1962-1965).
W ikonografii św. Józef przedstawiany jest z Dziecięciem Jezus na ręku, z lilią w dłoni. Jego atrybutami są m. in. narzędzia ciesielskie: piła, siekiera, warsztat stolarski; bukłak na wodę, kij wędrowca, kwitnąca różdżka (Jessego), miska z kaszą, lampa, winorośl.

Święty Michał Archanioł. Jeden z trzech, obok Gabriela i Rafała, najpotężniejszych duchów niebieskich. Jest aniołem sprawiedliwości i sądu, łaski i zmiłowania, aniołem miłosierdzia Bożego. Jest wodzem wszystkich zastępów anielskich.
W Piśmie Świętym postać Michała Archanioła ukazuje się niejednokrotnie. On, jako posłaniec Boży ukazał się Mojżeszowi i polecił wyprowadzić naród wybrany z niewoli, pomagając jednocześnie w ucieczce i topiąc wojska Egipskie w Morzu Czerwonym. On ukazał się również Jozuemu pod Jerychem mówiąc:
"Jestem wodzem zastępów Pańskich". On to w końcu pomógł Gedeonowi  odnieść wielkie zwycięstwo nad przeważającymi liczebnością wojskami Madianitów. Wiele innych wydarzeń biblijnych przedstawiających tego Bożego Posłannika ukazuje nam jak wielkim zaufaniem Bóg darzy Go, nagradzając tym samym Jego wierność i gorącą miłość wobec Najwyższego Stwórcy.
Kult świętego Michała Archanioła bierze swe początki już w chrześcijaństwie starożytnym. Kościół Rzymski czci św. Michała 29 września. W liturgii mszalnej imię Jego wspominane jest przy poświęceniu kadzidła oraz liturgii pogrzebowej, jako Tego, który stoi u wezgłowia umierających, towarzyszy duszom w drodze do wieczności i wstawia się za nimi przed Bogiem Ojcem.
Imię Michał (Mi-ka-el) oznacza po hebrajsku: "Któż Jak Bóg". To słowa uznające Boga Panem i Królem całego wszechświata. Wyraża zdumienie, podziw i bezgraniczne uwielbienie.  Z tym zawołaniem anielski Książę  ruszył do walki z Lucyferem i zbuntowanymi aniołami. Walkę tą na czele sił niebieskich toczy nadal. Dziś, w czasach coraz większych ataków szatana skierowanych przeciwko ludzkości, tym gorliwiej powinniśmy zwracać się do Niego z z prośbą o pomoc. Błagajmy więc Go, posyłając ku niemu słowa modlitwy:
Akt poświęcenia się św. Michałowi
O wielki Książę niebieski, najwierniejszy stróżu Kościoła, święty Michale Archaniele, oto ja, chociaż bardzo niegodny Twego oblicza jednak ufając Twojej dobroci, powodowany potężnym wpływem Twoich modlitw i licznymi twymi dobrodziejstwami, staję przed Tobą w towarzystwie mego anioła stróża i w obecności wszystkich aniołów niebieskich, których biorę za świadków mego nabożeństwa ku Tobie, Ciebie dziś obieram za swego szczagólnego obrońcę i orędownika. Postanawiam sobie mocno czcić Cię zawsze, bądź przy mnie przez całe życie moje, abym nigdy nie obraził Pana Boga myślą, słowem lub uczynkiem. Broń mnie przeciw wszystkim pokusom szatańskim, głównie atakującym wiarę i czystość, a w godzinę śmierci uproś pokój mej duszy i zaprowadź mnie do ojczyzny wiecznej. Amen.

Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy. A Ty, Wodzu zastępów anielskich, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, Mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

opracował: Michał


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego